sobota, 6 czerwca 2015

W końcu...:)

Wyspy Brytyjskie to niestety do siebie maja, że LATO nijak  POLSKIEGO LATA nie przypomina. Sami tubylcy mówią na Manchester raining city...
Więc kiedy słyszę od rodziców, że napłynęła do Nich fala upałów... A u nas ZNOWU pada, chata mała,  energia Młodych rozpiera, a mi cierpliwości i sił już brak to... Zazdrość mnie zżera!
Ale...
Stało się! Od TRZECH dni jest SłOnKO:)! Dziś był nawet krótki rękaw u Żukow. I wymarzone ogrodniczki Młodej.
Chwilo TRWAAAJ! Bo niby "NIC", a jak cieszy:):):)!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz