Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starszy&mlodsza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starszy&mlodsza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2015

Scenariusz napisały Bobry...

Młody: Mamo, mogę batonika?
Ja: Ale na pół z Siostrą!
Młody: A mogę dwa na pół z Małą?

Bober: Czy mogę już odejść od stołu?
Ja: jeszcze 5 łyżek
Bober: A może 4?
Ja: A może 6?
Bober (co raz pewniej): A może  ZERO:)?
I w tym momencie zaczęłam wierzyć w to, że mój 4.5 letni Synek, W KOŃCU zrozumiał o CO CHODZI  " z mniej lub więcej ". Więc Dumna z Boberka pytam się: aaaa ile to zero Kochanie? - OOOOOSIEM Mamo! Hmmm:)

Lalka, wychodzi z łazienki i mówi: zapaliłam sobie światło, zęby nie widzieć ciemności:)

 Po kolejnej awanturze ( KLASYK- droga do szkoły) zafundowanej przez Młodą, dwoje się i troje, żeby wytłumaczyć tej małej 2.5 letniej główce, że NIKT nie CHCE zrobić jej na złość faktem, że akurat nie mamy SŁONYCH PALUSZKÓW ( bo to właśnie przez ich BRAK był cały ten tupot i rzucanie się na chodnik... ). Kiedy już dotarłyśmy do domu, pytam się Żaby czy jest już o.k i czy NA PEWNO zrozumiała O COOO mi chodziło? Na co Młoda pochodzi do mnie, tuli i mówi od niechcenia: tak, taaaak, .nie lubisz jak się rzucam....( Takie to przecież oczywiste).

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Z czasem podejście się zmienia...

Kiedy posiadaliśmy tylko jednego Bobra, tego spokojnego i zrównoważonego przejawiającego cechy flegmatyka, dzieliliśmy DZIECI na dwie kategorie. GRZECZNE, którym rodzice poświęcają choć troszkę czasu, czytają IM i  tłumaczą.
Do drugiej, "GORSZEJ" kategorii należały wszystkie te, które w wieku półtorej roku, nie potrafiły wydawać zwierzęcych odgłosów. Którym rodzice nie czytali. Krzyczeli, a nie tłumaczyli. Te, które łatwo wpadły w ( wtedy nam jeszcze obce) FURIĘ.
Jednym zdaniem podział był prosty... Na dzieci dobrze i źle wychowane...
 Po jakimś czasie ( niecałe dwa lata później) w naszym dom zagościł Boberek numer dwa. Od naszych pierwszych wspólnych chwil wiedziałam, że raczej CHARAKTERNYM będzie Stworem:). Cieszył i cieszy nas fakt, że Młoda wie czego CHCE. Martwi nas natomiast, że Bober z numerem Drugim wie również doskonale CZEGO NIE CHCE. A "nie chce" i " nie życzy " sobie wiele...
I oto okazuje się, że częste zabawy z Bobrem, czytanie, farby, wyklejanie, banki, spacerki i wspólne gotowanie, tłumaczenie nie zmieni charakteru i temperamentu Żuczka.
Kiedy Młoda popada w furię nie dociera do niej NIC. Łzy lecą jak GROCHY. Jest płacz, tupot niezadowolenia, który potrafi się przekształcić w bezwładnie leżące dwuletnie ciałko. Nie ważne czy to domowa podłoga, sklepowa  posadzka czy błotnista droga do szkoły starszego brata...
Histeria jednak kiedyś mija...
Wtedy znów możemy liczyć na tulasy, caluski, słodki głosik i czarujące spojrzenie:)!