Mania chowania u prawie pięciolatka.... Czy to tylko w naszym domu? Chowa wszystko. Gdzie się da (chciałoby się napisać), lecz niestety NIE. Kapcie, piloty, klucze lądują w takich miejscach, o których NIKOMU się nie śniło. Pod warstwą ochroną... trampoliny, w zamrażarce, w schowku pod schodami.
Kiedy pada pytanie " Żuku czy widziałeś gdzie klucze od auta?" słychać tylko hihi Młodego i " nie powiem":).
Od 2 miesięcy zabawa trwa. Mogłabym podejrzewać, że winowajcą jest Ulf z "Jak tata się z nami bawił", ale niestety.... Książkę mamy dopiero od tygodnia:). Skąd więc nowe upodobania Starszaka??
Ta część zachwyciła Bobry. Moim faworytem ( z oczywistych względów:)) jest jednak " Jak mama zastała indiańską".
Młoda... Chciałoby się powiedzieć, ze wyspokojniała:)!! Ale nie:)!! Wciąż charakterna po mamie:). Nieszablonowa. Zupełnie inna od Brata. Kiedy Młody wpada w histerie nie do opanowania zostawiamy Go w spokoju i po krzyku. Kiedy próbujemy tego z Młoda efekt jest odwrotny. Nasza buntownicza, rozkapryszona, niecierpliwa kochana Kruszyna w takich chwilach potrzebuje czułości i kontaktu (niestety wpadłam na to dopiero w czasie tegorocznych wakacji... ). Kiedy jest bunt i histeria, tupanie i rzucanie, wierzganie nogami i wszytko co najgorsze, Młodą trzeba... tulić. Nie gadać i tłumaczyć. Młoda nie słucha w ogóle w takich chwilach. Trza tulić i przytrzymywać na silę ile się da. Efekt? Po minucie wyrywania Młoda odwzajemnia tulenie, rekompensuje wszystko całowaniem i głaskaniem:)! Haaa mamy 'SposobNAbabe'. Pluje sobie w twarz, ze tyle czasu zajęło mi odkrycie TAK oczywistego... Od naszej pierwszej wspólnej nocy dawała mi przecież do zrozumienie, ze nie będzie cyganiątkiem jak starszyBrat, któremu u wszystkich dobrze. Ona chciała tylko do cyca, na ręce i tak co pol godziny do samego ranka:). Tak tylko Moja:)!!

